ciąg dalszy wieczorem

Kurczaki, wiem, przesadziłam z tym nie pisaniem 
Jestem bardzo wdzięczna , że się o Lucusia martwicie i „domagacie” wpisów i opisów co u niego.
My….. nadal walczymy. Po ostatniej bitwie, było troszkę lepiej. Zatoki „odpuściły” oddech wrócił prawie do normy, troszkę cięższy, noce chrapiące, poranki z brzydką wydzieliną na zębach , w buzi i na oczach. Najważniejsze, że bez antybiotyku. Udało nam się nawet wyjechać, jak przystało na coroczną majową tradycję, do przyjaciół do Głogowa. Z naładowanymi bateriami wróciliśmy do Wejherowa, tydzień chodzenia do przedszkola i ….. w sobotę Lucjano był jakiś niemrawy. Nie chciał się bawić z dziećmi, nawet trochę im dokuczał ( byliśmy na rodzinnym ognisku organizowanym moich rodziców na wsi) , a w niedzielę…… kaszel, zawalony nos……Marudki, smutki i południowa drzemka nie mogła świadczyć o niczym dobrym.  W niedzielę wdrążyłam mu pulmicort, a na poniedziałek ( dzięki za internetową możliwość rejestracji do rodzinnego) zarejestrowałam do naszego pediatry. Nocka spędzona z inhalatorem, by dziecko w miarę swobodnie mogło oddychać. Doktor pocieszył, że osłuchowo cisza, ale nos, gardło zalane wydzieliną. Antybiotyku nie przypisał ale zalecił dwukrotne inhalacje z pulmicortu i naszych codziennych nawilżających i rozrzedzających wydzielinę ile się da !
W środę, doszedł ból uszu, z zatokami może troszkę lepiej, ale pół dnia poświęcamy na inhalacje . Na szczęście nie ma gorączki, więc nic nie zatrzyma nas przed spędzaniem choć trochę czasu na świeżym powietrzu , kiedy termometr pokazuje powyżej 20 stopni 

Kochani czytelnicy..... wieczorem dokończę wpis ......

Felka

16.05.2013. 09:02

Komentarz

Martulka 16.05.2013. 20:08

Ufff.... czekałam, przyznam z niepokojem w sercu na wpis... Mimo, że jeszcze czekam na cudowne wieści, ze cieszycie się w "pełni" zdrowiem, to jednak cieszę się, że widać jakieś promyczki radości z tego wpisu :)

Ściskam Was mocno :*

Magda mama Misi 17.05.2013. 18:53

Misia kiedyś też miała wieczne problemy z zatokami, ale nam laryngolog zawsze zlecał antybiotyk (rowamecyne - bo przenika przez kości ew. augmentin). Na Polanki przyjmuje bardzo dobry laryngolog, nie pamiętam nazwiska. Byliśmy kilka razy i problemy Misi się kończyły. Nam zawsze powtarzano - problem z zatokami=wizyta u laryngologa. I Wam też polecam.
A Luckowi, zdrówka, bo lato nadchodzi :)

nowi-jka 20.05.2013. 09:12

Przykro mi ze jednak te wiesci nie sa dobre. Tyle czasu meczy sie Malutek - szkoda go.
Sily dla Ciebie ogromnych ilosci zycze i trzymam kciuki za szybkie całkowite wyleczenie.

nowi-jka 23.05.2013. 07:24

Ciesza niestety nie wrózy nic dobrego. Zdrowiejcie.

Martulka221 27.05.2013. 20:44

Czekając na wieści (oby jak najlepsze...), przekazuję moc pozdrowień :*
Trzymajcie się dzielnie!

nowi-jka 05.06.2013. 11:29

Martwie sie Wami coraz bardziej

Dodaj komentarz

Wypełnij formularz, pola z gwiazdką muszą zostać wypełnione!

:

:

:


wykonanie: SERWIS mukowiscydoza | Mapa strony | Loguj | Odwiedzin: Teraz: 1 | Dzisiaj: 10 | Wczoraj: 9 | Wszystkich: 157869