czas

Czas bardzo szybko mija,  ostatnio nawet nie zauważam kiedy minął dzień,  kojarzę jedynie tygodnie. Nie oszukujmy – jestem w swoim żywiole. Lubię jak coś się dzieje, na szczęście Lucek i to odziedziczył po mamie . Co weekend wyjeżdżamy do oddalonego 20 kilometrów Czymanowa, jezioro,  zielona przestrzeń, ryby w stawach. Myślę, że to miejsce nigdy nie jest nam się w stanie znudzić (powstrzyma nas tylko brzydka pogoda). Bardzo się cieszę, że mamy gdzie wypoczywać. Życie w bloku w okresie letnim to katorga.  Nie dziwię się małemu, że chce większość czasu przebywać na dworze, jednak ja muszę podzielić obowiązki kury domowej między parkiem a domem. Wyjazdy są dla mnie zbawienne, bo zamykam drzwi od mieszkania i trzy dni  brykam z dzieckiem. Niestety, po powrocie mam tylko cztery  do ogarnięcia tego, co zimą robiłam przez siedem.  W ciągłym biegu, ale dobrze mi z tym.

 Do sieci nad jeziorem  też nie mam dostępu, tam NA SZCZĘSCIE cywilizacja jeszcze nie dotarła. W najbliższym czasie w ogóle  odcięci będziemy  od wirtualnego świata.  Wyprowadzam się z Nikosiem do mieszkania babci , gdzie brak podłączenia,  a w naszym mężuś  będzie przeprowadzał remont.  Optymistycznie trwać będzie trzy tygodnie, ale…………………….  Jeżeli zamilknę na dłużej , to z powodu siły wyższej.

Jedyną rzeczą, która mnie martwi, to nieprzybierania Lucka na wadze. Choć, patrząc na ten mały żywioł, co się dziwić. Zawodowy sportowiec wymiękłby przy moim dziecku. Wieczny ruch, ciągle w biegu – są minusy- utrata wagi, ale są plusy – naturalny drenaż .  Gonię za Luckiem z każdym kęsem , niestety z marnym skutkiem.  Przypomniała mi się właśnie jedna z rozmów z majowego szkolenia odnośnie mukowiscydozy. Jedna z mam, żaliła się, że jej dziecko ma trzy latka i jest chudziutkie, waży 11 kg. , gdzie dla porównania Lucek w tym samym wieku trzyma się na granicy 17 kg. Nie byłoby w tym nic dziwnego , ponieważ mukowiscydoza charakteryzuje się między innymi niedowagą, więc tylko skakać z radości , że Nikodem tak ładnie tyle, ale….. owa mama w dalszej części rozmowy mówi, że jej dziecko ma zakaz jedzenia słodyczy i tym pokrewnych „zdrowych” posiłków w tygodniu, może zjeść jakiś słodycz tylko i wyłącznie w weekendy, a jak dziecko zapomni  w sobotę/niedzielę, nawet mu nie przypomina , że to czas na „szaleństwo”. Szczerze, jak słyszę takie rozmowy to przysłowiowy „nóż w kieszeni mi się otwiera”. Ostatnio na forum poświęconym CF, nawiązała się rozmowa o żywieniu.  Nasze dzieci potrzebują zdecydowanie więcej  kalorii , oczywiście nie sugeruję, że mają się żywić jedynie czekoladą, chipsami i śmietaną, ale, to co usłyszałam od tamtej mamy wbiło mnie w ziemię. Jak można narzekać, że dziecko jest chudziutkie , nie karmiąc go „nad”. Ja się przejmuję, że mój Lucjanek w okresie wakacyjnym więcej spali niż zje………………. Do dzisiaj mam do siebie pretensje, że nie miałam odwagi w tamtym momencie powiedzieć na głos ,  ,co o tym myślę.

Czwartego lipca wizyta w poradni mukwoiscydozy i ………. Umówienie się na coroczny przegląd – już kiepsko śpię nocami,  wyobrażając sobie , co nas czeka ………………………………….. jeden wielki ból i płacz.

 

Fotorelacja z Czymanowa, prawda, że cudnie???

Tutaj łowimy ryby - na kanale.

 

 

Na kij też biorą :))

 

 

Oto dowód  :))

 

Nasz beztroski czas !!!!

 

Jess Felikszowski,

w pięknej scenerii Czymanowa !!! Kot tez najbardziej kocha to miejsce !!!

Czy można nam i mu się dziwić ???????

 

 

Felka

20.06.2011. 21:46

Komentarz

Magda 21.06.2011. 20:49

Oj zazdrościmy Wam tego miejsca do odpoczynku. Przed nami dobry czas, więc odpoczywajcie jak najwięcej. A co do "mądrości" różnych mam - z czasem się na nie uodpornisz bo przecież sama wiesz co dla Lucka najlepsze a tłumaczenie "wszystkowiedzącym" i tak nic nie daję :) Miłych wakacji :) i jak najmniej straconych kilogramów :)

mama Mai 21.06.2011. 21:25

na prawdę - CUDNIE!!!

beata-igor 29.06.2011. 11:06

i jak tu na takich hektarach nie szaleć !!! a i zapewne brak czasu na jedzenie:) A jeśli chodzi o słodycze to u nas na odwrót do wspomnianej mamci - sama "wciskam" Igosiowi czekoladki itp. bo zdarza się zapomnieć mojemu synciowi ich istnieniu, hi, hi....
Będziemy trzymać kciuki za przeglądzik i za wyniki i za Lucka i mamę (a tak na marginesie kochana - mnie też dopadają koszmary nocne tak około dwa tygodnie przed ustawionym terminem :) pozdrawiamy :*

Anonymous 01.07.2011. 21:12

Moi Kochani!
Wróciliśmy z urlopu, wypoczęci i zadowoleni nabraliśmy troche sił na to, co przed nami :)
Oczywiści nasze miejsce pobytu nie jest tajemnicą - byliśmy w Pobierowie i więcej napisałem w odpowiedzi na Twój komentarz pod moim postem "I tak dalej"...
Tak się cieszę, ze u Was wszytsko bez zmian!
W związku z tym wierzę, że badania tez wypadną pomyślnie!!!
Trzymam kciuki i całym sercem będę z Wami w tym czasie....

A na marginesie: piękne to Wasze "miejsce na ziemi"!
Pozdrawiamy serdecznie!
Wypoczywajcie... :*

Martulka221 01.07.2011. 21:13

Oczywiście znowu się nie podpisałam :))
Buziaki wielkie!
Martulka

Dodaj komentarz

Wypełnij formularz, pola z gwiazdką muszą zostać wypełnione!

:

:

:


wykonanie: SERWIS mukowiscydoza | Mapa strony | Loguj | Odwiedzin: Teraz: 1 | Dzisiaj: 1 | Wczoraj: 9 | Wszystkich: 157860