Jakby lepiej....

Mam nadzieję, że nie zapeszę stwierdzeniem, że Nikodem wraca do zdrowia. W piątek chwaliłam, że przestał gorączkować i wykrakałam, bo gorączka wróciła. Na szczęście nie tak wysoka i w miarę szybko minęła.

Po piątkowej konsultacji z doktor z Gdańska, pozostawiono przypisany antybiotyk ( zgodnie z antybiogramem) i dołączono inhalacje sterydami, ponieważ kaszel był nieustanny, męczący i duszący. Noce to był koszmar. Przez kolejne trzy  inhalator działał od 19 do 7 rano bez przerwy. Minimalnie udawało nam się rozrzedzać wydzielinę, dzięki czemu młody produktywniej wykrztuszał i wymiotował tym, co zalegało. Jednym słowem - koszmar. Na szczęście mamy w posiadaniu inhalator do pracy ciągłej, który po raz kolejny nas nie zawiódł i pracował na pełnych obrotach. Gorzej z rodzicami, którzy padali ze zmęczenia ....

Dzisiaj, tj. sobota, Lucjano odzyskuje siły, zaczyna "dziamolić", łobuzować i minimalnie jeść.  Mam nadzieję, że choróbsko w końcu odpuści i wrócimy do naszej normalności.

 

Noc pierwsza - z bardzo wysoką gorączką !! (sorki za jakość zdjęć, robione nocą przez komórkę )

 

Noc druga !!!

Noc trzecia !!!

Arsenał - sól 0,9 % !!!

 

Życie .....

 

A z radośniejszych wiadomości :))  

 

*** Samochód Mistrzyni dla chorych na mukowiscydozę ***

„Jesteście wspaniali, waleczni, uśmiechnięci! To dla mnie wielki zaszczyt poznawać niektórych z Was! Chciałabym mieć przynajmniej promil Waszej siły, odwagi!” Tak po wizycie w Klinice Mukowiscydozy w Rabce-Zdroju napisała Justyna Kowalczyk na swoim blogu. To właśnie dla nich – jak sama ich określiła - „małych bohaterów”, podopiecznych Polskiego Towarzystwa Walki z Mukowiscydozą Justyna Kowalczyk przekazała samochód BMW X Drive 1, który wygrała w sezonie 2012/2013. Od 27 września 2013 r. w serwisie Allegro.pl rozpocznie się aukcja charytatywna tego wyjątkowego samochodu. Cały dochód z licytacji zostanie przeznaczony na pomoc chorym na mukowiscydozę.

„Ich życie to wieczne inhalacje, setki lekarstw, brak apetytu, drenaże, łapanie wszystkich infekcji, zmniejszająca się spirometria, duszności, no i przeszczep płuc - dla szczęśliwców...” tak Justyna Kowalczyk zapamiętała swoje spotkanie z chorymi podczas wizyty w Rabce. Ale to tylko niektóre z rzeczy, z którymi muszą codziennie zmagać się osoby chore na mukowiscydozę. Ta wyjątkowo ciężka, nieuleczalna choroba genetyczna dotyka w Polsce około 1600 osób. Niestety, większość z nich odchodzi przedwcześnie w wieku zaledwie około 26-28 lat. Nie musi tak być – dzięki odpowiedniej opiece medycznej w krajach Europy Zachodniej i USA chorzy na mukowiscydozę żyją około 40 lat. Niestety, w Polsce wciąż brakuje refundacji wielu nowoczesnych leków i sprzętu rehabilitacyjnego, dostępu do specjalistycznej opieki medycznej i rehabilitacji. Koszty leczenia i rehabilitacji jakie muszą ponosić rodziny chorych to średnio od 1000 zł do nawet 5000 zł miesięcznie - większość z nich nie jest w stanie podołać takim obciążeniom. Dla wielu pomoc ludzi dobrej woli jest jedyną szansą, aby ich chore dziecko otrzymało wszystkie niezbędne, często bardzo drogie leki i sprzęt do fizjoterapii, skorzystało ze wsparcia rehabilitanta i po prostu miało szansę dłużej żyć.

Piękny gest !!!! Wielki szacunek dla Pani Justyny !!!!

 

Felka

 

28.09.2013. 15:48

Komentarz

Ten temat nie został jeszcze skomentowany

Dodaj komentarz

Wypełnij formularz, pola z gwiazdką muszą zostać wypełnione!

:

:

:


wykonanie: SERWIS mukowiscydoza | Mapa strony | Loguj | Odwiedzin: Teraz: 1 | Dzisiaj: 10 | Wczoraj: 9 | Wszystkich: 157869