Jesień

Z lekka zawiało chłodem. Pogoda nie rozpieszcza, dodatkowo Lucek od poniedziałku walczy z katarem, niestety od wczoraj doszedł kaszel. Trzy medykamenty na zmianę aplikuję do nosa, dodatkowo płukanie nosa. Chcę się w tym miejscu pochwalić , że Nikodem na hasło „płukanie nosa”  kładzie się plackiem na dywanie i  wlewam mu po 6 ml soli fizjologicznej do każdej z dziurek.  A Lucek z uśmiechem na twarzy poddaje się tym zabiegom. Kaszel nie jest zbyt intensywny, wiec na razie zostaje ręka na pulsie. Oby tego było mało, wysypało go na ustach opryszczkami. Swędzi  , piecze niebawem zacznie pękać . Ach ta jesień….

Wczoraj byłam na szkoleniu Polskiego Towarzystwa Walki z Mukowiscydozą w Gdyni. Na wykładach omawiano dwa nowe inhalatory, jeden o bagatelnej sumie 6 tysięcy, poza tym wielki , moim skromnym zdaniem nieadekwatny do ceny. Drugi to inhalator Aeroneb,  którego jesteśmy szczęśliwymi posiadaczami. Aeroneb wzbudził  duże zainteresowani, pozytywne.  Oczywiście, jak na każdym spotkaniu   „naszych”, nie zabrakło  mile spędzonego czasu , z budującymi i wspierającymi rozmowami.

We wtorek postaram się zapisać Lucka do „Bąbelków”, zespołu tanecznego, przeznaczonego dla małych smerfów. Mam nadzieję, że będą jeszcze miejsca i znajdzie się na liście, najważniejsze czy Nikodem  będzie chciał w nich uczestniczyć. Marzy mi się, by poprzebywał troszkę z rówieśnikami, poskakał, poszalał i pośmiał. Rozważam również puszczenie go do przedszkola na trzy  może cztery godziny,  dwa razy w tygodniu.  Tylko ten strach przed infekcjami. Tłumaczę sobie, że za dwa lata zostanie rzucony na wielką wodę – szkołę, wiec teraz  jest okazja, by  nabierał  odrobinę odporności. 

Za tydzień kontrola w Poradni Mukowiscydozy. Za szybko mija czas od kontroli do kontroli. Dopiero, co byliśmy, a już znowu być musimy. Brrrrrrrrrrrr.

Doczekaliśmy się nowego  członka rodziny:  FELKA.  Przepięknego samca  Nimfy, w którym od pierwszego wejrzenia zakochaliśmy się wszyscy ( ja najmocniej).  Jest z nami od dwóch tygodni, oswaja się w błyskawicznym tempie.  Zamieszkał w Lucusiowym pokoiku, bo to jego przyjaciel. Śmieszne jest to, że nawet upodobania chłopaki mają podobne – Lucek śpi z samochodami, Felek śpi na samochodzie – cztery kółka to podstawa .

Na razie zaczyna uważnie obserwować Nikosia , kiedy np.: rysuje, niebawem pewnie będzie mu „podgryzał” pisaki lub podbierał auta. 

 

Na zakończenie pisać, że jest dobrze, nie będę. Kiedy pisze posta, Lucek kaszle coraz częściej . 

Felka

18.09.2011. 18:09

Komentarz

Magda 18.09.2011. 19:20

Ale sympatyczny przyjaciel :)
Zdrówka dla Nikodemka. Niestety ciężki okres przed wszystkimi mukolinkami, Dośka też chrypi ale walczy.

Martulka221 26.09.2011. 15:48

Dzielnego masz syna, dlatego tak grzecznie daje sobie aplikować leki.
Przedszkole moim zdaniem jest świetnym pomysłem, chociaz oczywiście rozumiem Twoje obawy... W podsumowaniu plusów i minusów jednak przedszkole wychodzi jednak na plus...

Trzymajcie się dalej tak dzielnie :*

Dodaj komentarz

Wypełnij formularz, pola z gwiazdką muszą zostać wypełnione!

:

:

:


wykonanie: SERWIS mukowiscydoza | Mapa strony | Loguj | Odwiedzin: Teraz: 1 | Dzisiaj: 1 | Wczoraj: 9 | Wszystkich: 157860