Między niebem a piekłem – staje się cud!!

Jakiś czas temu pisałam o tym, że u jednej z najbliższych nam osób zdiagnozowano raka. Nie chciałam wtedy rozpisywać się na ten temat, bo nie było na to natchnienia czasu ani miejsca. Dzisiaj jednak czuję potrzebę i przepraszam wszystkich czytających , że na Nikosia stronie to robię – skrótowo, ale jednak! Jego Babcia, która była naszą najlepszą opiekunką , pomocą w zwykłych obowiązkach , moją  powierniczką zachorowała nagle i bardzo poważnie. Obowiązki podwoiły się i ledwo starcz mi czasu na cokolwiek.  Babcia zamieszkała z nami, ponieważ potrzebuje 24h opieki. Tydzień temu było już tak źle, że onkolog wypisał skierowanie do hospicjum i nie pozostawił złudzeń. Nie musiał nic mówić, sama widziałam co dzieje się z męża mamą.  Strasznie mnie to bolało , nie umiałam znaleźć miejsca……jednak z dnia na dzień obserwowałam ożywienie i błysk w oku mamy.  Zrobiliśmy morfologie i ….. stał się cud. Wyniki wróciły do normy,  parametry książkowe. Oczywiście rak nie zniknął, ale jest szansa, że kochana Teściowa w miarę w dobrej formie zostanie z nami jeszcze kilka lat.  Ciężki to dla nas okres, wiec proszę Was o zrozumienie, że czasami po prostu „nie ma mnie” dla nikogo.

15.10.2012. 12:21

Komentarz

Ten temat nie został jeszcze skomentowany

Dodaj komentarz

Wypełnij formularz, pola z gwiazdką muszą zostać wypełnione!

:

:

:


wykonanie: SERWIS mukowiscydoza | Mapa strony | Loguj | Odwiedzin: Teraz: 1 | Dzisiaj: 10 | Wczoraj: 9 | Wszystkich: 157869