Załamać się można

i cio????? Wczoraj Lucjano zasnął i po pół godziny co słychać....... kaszel, duszenie, dławienie, jednym słowem DOOPA! Oczywiście od razu inhalator w ruch, maska przez pół nocy wydobywa całe spectrum leków, na szczęście tylko pół nocy, pozostała część w miarę przespana. Z rana smutek, bo matka kura nie puszcza syna do szkoły....przecież muszę go poobserwować.... 

Ja już nie wiem co mam robić. Wyniki ok, w dzień Nikodem bryka jak oszalały, je z apetytem...... Niestety najbliższa wizyta w Poradni Mukowiscydoza dopiero 2 grudnia, sporo czasu jeszcze. Dzisiaj będzie Pan Łukasz, rehabilitant, muszę się dowiedzieć, czy powodem kaszlu mogłaby być wzmożona fizjoterapia, może ciągle coś się odrywa , co przez pięć lat się chowało???? Choć myślę, ze to naiwne myślenie blondynki .

Ach jooooo. powiedział krecik.

Felka

 

 

Komentarze (0) 05.11.2013. 08:38

Pojawiam się i znikam i znikam...

Mukowiscydoza po raz kolejny pokazuje jaka jest nieobliczalna.

Zaczęło się od piątku, kiedy to Nikodem wstał z zielonym katarem i kaszlem. Przeraziłam się strasznie, bo nigdy nie było tak, by od razu wydzielina była zielona.... Ale po ..... 3 godzinach z ciężko kaszlącego i zaflegmionego  dziecka narodził się zdrowy pięciolatek.  Skumaj te kocie ruchy - bym humorystycznie powiedziała. Cóż mogłam robić - tylko cieszyć się z takiego przebiegu.

Sobota minęła nawet nawet, lekki kaszel, ale wszystko pod kontrolą. Za to niedziela, za to niedziela będzie .... powrotem choróbska. Kaszel nasilił się do wielkich rozmiarów. Noc z niedzieli na poniedziałek nieprzespana, bynajmniej przeze mnie, bo matka kura oczywiście inhaluje swoje dziecie, by ustrzec przed urodzeniem się czegoś poważniejszego. Na szczęście nie było innych objawów, zero gorączki, kataru, apetyt świetny, łobuzowanie też na wysokim poziomie. Poniedziałek ciągły kaszel, telefon do poradni z zaleceniami i dawkami antybiotyku na wszelki wypadek. Kolejna noc..... chyba jedna z gorszych. Lucek kaszlał okropnie, niestety sucho i dusząco. Gdyby był starszy pewna jestem , że przy takim ataku doszłoby krwioplucie . Inhalacje na przemian lekiem rozkurczowym, alergicznym ( bo może taki powód kaszlu)  sterydami i solą fizjologiczną. Nareszcie nadszedł ranek, na 9,10 byliśmy umówieni do pediatry . Oczywiście osłuchowo nic, nawet leciutkiego świstu, gardło czyste..... Fatamorgana jakaś. Najdziwniejsze jest to, że w  poniedziałek  kaszel był sporadyczny, a dzień wcześniej nieustanny. Bałam się nocy, bo bardzo często zdarza się, że jak tylko Lucek zaśnie budzi się kaszel.  O dziwo, noc bez nawet jednego kaszlnięcia.

Ja nie wiem, po prostu nie wiem co to było. Dwa dni Nikodem prawie płuca wypluwał, antybiotyk czekał w pogotowiu i jedynie "coś" we mnie kazało wstrzymać się jeszcze dzień, i nagle - cudowne ozdrowienie. Kaszel sporadyczny, w nocy w ogóle. Tylko dziękować, że tak , mam nadzieję, historia zaostrzenia  się skończyła.  W pewnym momencie, kiedy było bardzo źle, znowu miałam etap : czemu Nikodem, czemu my. Choroba budzi się i daje nam w kość. Nienawidzę MUKOWISCYDOZY, NIENAWIDZĘ!

 

Lucek dzielnie uczy się rehabilitacji przy pomocy Acapelli...

 

Pilny uczeń, odrabia pracę domową :))

 

Felka

Komentarze (0) 30.10.2013. 08:12

Kolejny raz ....

To już kolejny rok i kolejna okazja by dziękować tym , którzy są przy nas, którzy trwają z nami w tej nierównej walce z chorobą Lucusia.  W piątek dotarła do nas informacja odnośnie przekazanej sumy  1% za rok 2012r. Jak co roku nie wiemy Kto, nie wiemy ilu Was, nas wsparło, ponieważ Fundację obowiązuje ochrona danych osobowych. Jednak jak zawsze…..
…. tak bardzo brakuje słów by wyrazić swoją wdzięczność za to , że postanowiliście swój 1% podatku przekazać właśnie naszemu Luckowi. . Co roku mam świadomość tego, jak wiele jest osób proszących, jak wiele jest osób potrzebujących i  tym bardziej jestem wdzięczna ,że to właśnie Nikosia  wybieracie na odbiorcę Waszego 1%.
Niestety, z roku na rok suma maleje,  a koszty leczenia rosną. Zebrana suma nie zapewni Nikodemowi rocznego leczenia, oj niestety nie.  Wiem już , że spać spokojnie nie mogę.  Głowa buzuje od zmuszania siebie do wymyślenia jakichś skutecznych zbiórek dla Nikosia…. Bardzo ciężka to walka, na szczęście nie w pojedynkę….. Dziękuję !!!

 

Ale jak Lucjao kaszle..... Zaczęło się z czwartku na piątek od kataru. Katar znikł  za to pojawił się kaszel.......  Ja chcę z powrotem lato.....  bez choróbsk !!!! Mama nadzieję, że nie urodzi się nic poważnego.... przecież dwa tygodnie temu Nikodem zakończył 14 dniową antybiotykoterapię !!!

 

A to nasza dzisiejsza rozrywka w deszczowy dzień...... przed nami jeszcze dwie do wykonania, potem zrobię zdjęcie z efektem końcowym.

 

Felka

 

Komentarze (0) 27.10.2013. 19:58

wykonanie: SERWIS mukowiscydoza | Mapa strony | Loguj | Odwiedzin: Teraz: 1 | Dzisiaj: 7 | Wczoraj: 12 | Wszystkich: 157907