Z serii powiedziane !

Nikodem , jak wszem i wobec wiadomo, wiecznie, ciągle, bez przerwy mówi…….. (ktoś, kiedyś odpowiedział mi na moje ubolewanie, że mały jeszcze nie mówi – oj nadejdzie czas, że będziesz miała tego po dziurki w nosie !! )

Lucek ma jeszcze taki zwyczaj, że zdanie powtarza pięciokrotnie, czasami nawet dziesięciokrotnie. Mówię mu zawsze :

- Nikosiu, wystarczy powiedzieć raz, nie musisz tyle razy powtarzać. – matka jak zdarta płyta,  Lucek i tak swoje….

Niedziela, wychodzimy z domu . Tata woła synka:

- Nikosiu  chodź , ubieramy buciki!

Lucek nic, zero reakcji. Wojtek głośniej:

- Nikodem chodź, ubieramy buciki i idziemy do babci!

Lucek nadal nic, ma tyle „pilnych” spraw do zrobienia w swoim pokoiku.  Fifka nie wytrzymał i podniesionym głosem woła syna:

- Nikodem, proszę natychmiast do mnie, ubieramy buty !!!!

Mały podbiega i odpowiada rozdrażnionemu tacie:

- Tato, wystarczy powiedzieć raz, nie musisz tyle razy powtarzać !!!

Jednak nauka nie idzie w las !!!!!

 

Czas umówić nas na wizytę do Poradni Mukowiscydozy .

Felka

Komentarze (2) 23.02.2011. 10:04

Paulina [*]

Co robiłam mając 23 lata?

Na pewno studiowałam, nie wiem czy byłam już na studiach uzupełniających magisterskich, czy kończyłam właśnie licencjat  ,  kiedy to piszę jest po 23.00 i nie mam sil szukać dokumentów, na potwierdzenie.  Mimo wszystko żyłam pełnią życia. Poznawałam właśnie mojego mężusia, jeździłam na wycieczki, chodziłam na dyskoteki – żyłam  odpowiednio  do wieku!!!!

Co będzie robił Lucuś za 20 lat???

W medycynie i nauce nadzieja i siła !!!!

Co robi Paulina będąc 23 latkiem??

Pozostawia po sobie słowa …

„Śmierć nie jest końcem wszystkiego. Przeszłam tylko do sąsiedniego pokoju... Nadal jestem sobą... I dla siebie jesteśmy tym samym, czym byliśmy przedtem. Zatem nazywaj mnie wciąż moim imieniem, mów do mnie, jak zawsze... Nie zmieniaj tonu głosu, nie rób poważnej i smutnej miny. Śmiej się, tak jak dawniej robiliśmy to razem... Uśmiechaj się, myśl o mnie, módl się za mnie... Niech moje imię będzie wciąż wymawiane, ale tak, jak było zawsze - zwyczajnie i bez oznak zmieszania. Życie przecież oznacza to samo, co przedtem, jest tym samym, czym zawsze było... Żadna nić nie została przerwana... Dlaczego więc miałabym być nieobecna w Twoich myślach? Tylko dlatego, że nie możesz mnie zobaczyć? Czekam na Ciebie bardzo blisko... Tuż-tuż... Po drugiej stronie drogi. Dzieli Nas tylko czas... Bo ja już doszłam, a Ty wciąż jeszcze idziesz...”

Strasznie mi smutno  - Felka

Komentarze (1) 19.02.2011. 23:16

Nowa strona

Nowa forma, treść ta sama.

 

Mam nadzieję, że nowa strona się podoba. Mnie bardzo, jest jasna, przejrzysta i czytelna. Oczywiście muszę ją jeszcze troszkę wzbogacić, dodać zdjęcia, skanować dokumenty, jednak wszystko w swoim czasie – wolnym .

Wczoraj, jeszcze na poprzednim blogu „czytelnik” napisał, że nie chce mu się już mnie czytać, że odnosi wrażenie, że robię to na siłę – czy ujął to podobnie, niestety nie mogę zacytować, bo namieszałam i niechcący skasowałam jego wpis.Mam wrażenie, że chodziło mu o to, że po prostu nie ma o czym czytać. Tylko ja się pytam, co on chciałby poczytać na blogu dziecka chorego na mukowiscydozę?

Odnoszę takie wrażenie, że „czytelnik” tylko wtedy jest zadowolony i ma o czym czytać, jak drugiej osobie dzieje się źle. Kiedy  przebywaliśmy w szpitalach, kiedy mieliśmy ciężką sytuację finansową i kiedy wylewałam łzy pisząc o swoim bólu, pewnie był usatysfakcjonowany . Na nasze szczęście u Nikodema wszystko dobrze, chory jest i nie da się z tym nic zrobić – ale ile można pisać o codziennych zabiegach, rehabilitacji i towarzyszącym przy nim buncie?.

Więc ja, mama,  pisząc o synku, dzielę się z „czytelnikiem”  naszymi radościami : urodzinkami, pierwszą wizytą u dentysty itd. itp.  A „czytelnik” na co liczy ??? Na prywatne pranie brudów, na opisywanie prywatnego życia rodziców, na wieczne narzekanie, bo nie rozumiem ??? Czy codziennie mam pisać o której wstał mały, ile zjadł , ile oddał …………. Byłabym wdzięczna, bądź w komentarzu , bądź jak nie masz odwagi to na priva, napisać „o co ci k….. chodzi”  drogi „czytelniku” !!!!

Reasumując, Lucek wstał o 7 , buntował się jak co dzień, że nie chce inhalacji , a tym bardziej klepania. Zjadł jak kurka, oddał jajo, a teraz łobuzuje u swojej babci, by mama mogła się wyluzować.

 

A NOWA STRONA JEST ŚLICZNA !

AMEN!

Komentarze (4) 09.02.2011. 15:11

wykonanie: SERWIS mukowiscydoza | Mapa strony | Loguj | Odwiedzin: Teraz: 1 | Dzisiaj: 1 | Wczoraj: 9 | Wszystkich: 157860