Pan Kotek jest chory..

Od jakiś dwóch tygodni ciągle coś się kręciło w Nikosiowym nosie. Na początku był katar, na szczęście wodnisty- do opanowanie. Potem nastał tydzień kataru widmo. Nos zapchany, zero szans na jego usunięcie. W zeszły czwartek Lucjano wraca z przedszkola – nos jak odkręcony kran, leci okropnie! Niestety na zielono. Brzydki katar, zatoki zwalone – oj matczyna intuicja podpowiadała, że tym razem będziemy walczyć….. długo!
Tamtej nocy inhalator  pracował całą noc, by Lucek mógł jakoś oddychać ( o swobodnym to można zapomnieć) , dziecko niespokojne, za ucho ciągnie – oho, myślę sobie i ucho zaraz „oberwie” . Rano patrzę , a oko zaklejone – oberwały też gałki oczne. Oj, ta śluzowo-ropna obfita wydzielina z nosa  zaatakowała całą głowę.
Ranny szybki telefon do naszej doktor Trawińskiej z Poradni Mukowiscydozy –  niezbędny antybiotyk. Na szczęście  doktor  uważa mnie za rozgarniętą mamę i zapisuje nam antybiotyk, by zawsze leżał w domu na awaryjną sytuację. Lucjano medykament otrzymał, otrzymuje do dzisiaj i może lekka poprawa jest. Do tego doszedł kaszel, przez dwa dni ciągły i suchy, dzisiaj w nocy zaczął się minimalnie odrywać. Inhalator w domu pracuje na full obrotach, kilkanaście płukań  nosa, klepania, drenaże, by tą gęstą wydzielinę wydostać i uchronić tak ważne płuca!
Ciężka to walka, Lucek już wymęczony zabiegami, mnie cierpliwość również się kończy, bo ileż można gonić dziecko!
Życie!

Zbliża się 1 marca, na ten dzień dostałam wezwanie do szkoły, aby zapisać Lucka …..
Wkurzam się, bo chciałam mu o rok odwlec „poznanie” naszego szkolnego molochu ( budynek jest wielki, dzieci chodzą na dwie zmiany) i umilić start w długo ciągnącą się edukację zaczynając od przedszkola. Po odmowie przyjęcia z powodu mukowiscydozy do przedszkola przestraszyłam się strasznie, że i szkoła może wywinąć taki numer. Nieoficjalnie wiem, że z choroba Nikodema nie jest żadną przeszkodą , by przyjęli go do pobliskiej placówki z otwartymi ramionami. OBY… Póki Lucek nie będzie chorował częściej niż rówieśnicy , póki jego stan zdrowia na to pozwoli będę go chronić przed nauczaniem indywidualnym – o dobry temat do następnego wpisu 

Kochani uciekam, obowiązki mamy/pielęgniarki wzywają.
Trzymajcie kciuki za Lucusia, by szybko wyszedł z choróbska !

Felka+ N
 

26.02.2013. 10:37

Komentarz

nowi-jka 27.02.2013. 12:54

wracajcie szybciutko do zdrowia
duzo siły i cierpliwosci

JJ

Iwona 27.02.2013. 21:04

Dużo zdrówka.

Magda mama Misi 27.02.2013. 22:26

Nie chorujemy :) Szkoda czasu :)
A indywidualne jest beeeeeeeee, nie lubimy i unikamy jak ognia, tak długo jak tylko się da.

nowi-jka 08.03.2013. 08:59

Co u Nikosia? Jak sie czuje?

Dodaj komentarz

Wypełnij formularz, pola z gwiazdką muszą zostać wypełnione!

:

:

:


wykonanie: SERWIS mukowiscydoza | Mapa strony | Loguj | Odwiedzin: Teraz: 1 | Dzisiaj: 1 | Wczoraj: 9 | Wszystkich: 157860