PARANOJA !!!

Szlag mnie trafi!!!!
Nikodem urodził się w 2008 roku, czyli zgodnie z rozporządzeniem Ministerstwa Edukacji,  jako pięciolatek musi podjąć obowiązkowe przygotowanie przedszkolne w roku szkolnym 2013/2014. Dostałam takie „ładne „ wezwanie , bym 1 marca 2013r zapisała Nikodema do Szkoły. O zgrozo, no ale skoro trzeba to trzeba. Po kilku dobrych godzinach myślenia,  po wielu rozmowach z rodzicami dzieci przedszkolnych i szkolnych, podjęłam decyzję, że nie poślę Nikosia do Szkoły, ale zapisze go do jedynego Samorządowego Przedszkola w Wejherowie. Uważam, że przedszkole bardziej przyjazne jest takim maluchom i jeżeli jest taka możliwość wyboru – zadecyduję – przedszkole górą!!!
Od lutego można wypełniać karty zgłoszeniowe do Kubusia Puchatka  i składać je do 1 marca. Kartę wypełniłam, kuzynka, której dziecko do niego uczęszcza, zaniosła do sekretariatu …i….. Pani sekretarka prosiła bym zadzwoniła i umówiła się z dyrektorką na rozmowę. Kuję żelazo póki gorące – dzwonię …… Odebrała dyrektor i mówię, że jestem mamą chłopca z mukowiscydozą i chciałabym się umówić na rozmowę w sprawie przyjęcia Nikosia do placówki. Rozmowa trwa i pani „puszcza hasło”, że niestety nie przyjmie go , ponieważ to dziecko „specjalne” , chore i ona nie ma nauczycieli, by go pilnowali. Tłumacze, że Nikodem nie jest upośledzony umysłowo, czy ruchowo, że obecnie uczęszcza do przedszkola 3 razy w tygodniu i świetnie sobie radzi – rozwija się jak rówieśnicy – potrzebuje TYLKO podania kapsułki z enzymami przed posiłkiem !!!! Na co odparła mi ta kro..wa , że to zwał jak zwał tabletka i oni nie będą jej dziecku podawać.  Tłumaczę, że sama jestem nauczycielem, że wiem, że zależy to tylko od dobrej woli nauczyciela, że ja osobiście porozmawiam z przedszkolanką, wyjaśnię jej i na pewno się zgodzi , na co dyrektorka odpowiada, że po pierwsze  tu ona ma coś do powiedzenia, że uchwałą rady pedagogicznej żaden nauczyciel nie może podawać nic dziecku etc. Na co ja grzecznie, że to przecież zależy tylko i wyłącznie od dobrego podejścia, serducha i akceptacji nauczyciela, że przecież tak walczymy z dyskryminacją ….. jednak dyrektor nie słucha, wmawia mi, że ciągle mówię o tym samym, a ona i tak nie przyjmie mojego dziecka do przedszkola!!!!! Powiedziała, że skoro chodzi , to niech chodzi do prywatnego, tyle placówek jest przecież jest w czym wybierać. Hahahah uśmiałam się i zapytałam, czy sfinansuje mi takie przedszkole. Po iluś jeszcze argumentach z mojej strony  Pani powiedziała; " nie będę z Panią rozmawiała. Do widzenia."

KONIEC
Uwierzcie, nerwy mnie tak poniosły, że  typowo po babsku rozryczałam się z nerwów i niemocy.
Aniele, nic nie rób……. Jeszcze !!!!!
Przytoczę Wam kłamstwa, które pisze Przedszkole na swojej stronie internetowej:
„Przedszkole wyposażone jest w duże, jasne sale oraz pomieszczenia specjalistyczne do zajęć i terapii - gabinety psychologa, logopedyczne, rehabilitacyjne, sale gimnastyczne, sala doświadczeń świata, suchy basen.  Wysokie kwalifikacje kadry pedagogicznej gwarantują właściwą opiekę i wszechstronny rozwój przedszkolaków w atmosferze pełnej serdeczności i troski.Przedszkole prowadzi oddziały integracyjne. Dzieci wymagające szczególnej pomocy korzystają ze specjalistycznego sprzętu oraz opieki psychologa, logopedy i rehabilitanta.Grono pedagogiczne i personel dbają o indywidualny rozwój każdego dziecka. Misją przedszkola jest zapewnienie wszechstronnego, bezpiecznego i radosnego rozwoju wszystkim naszym wychowankom. Każde dziecko traktujemy indywidualnie i podmiotowo. Sprawiamy, że czuje się kochane, akceptowane i szczęśliwe. Przygotowujemy je do przeżywania sukcesu, ale i do radzenia sobie z porażkami. „
Organ prowadzący przedszkole:
Urząd Miasta Wejherowo.
Organ nadzorujący przedszkole:
Pomorskie Kuratorium Oświaty.

Ładnym sloganem nas rodziców czarują, co????  Jak czyta się farmazony na ich stronie, to nic tylko posłać dziecko do Kubusia Puchatka , przecież każde dziecko jest indywidualne i będzie się czuło tam bardzo potrzebne . Normalnie przeklnę:  czymś na K i kończącym na MAĆ.
Na pewno nie zostawię tego …. Dzwoniłam już do Fundacji MATIO , która poradziła, bym najpierw zapisała syna do innej placówki. Możemy wywalczyć przyjęcie Lucka do tamtego przedszkola, ale jest duże prawdopodobieństwo, że zawsze będą nam robić pod górkę, a w szczególności ta „wyrozumiała, czuła i kompetentna” dyrektor.  Więc działam . Najpierw przez weekend decyzja, do której szkoły poślę Lucka, załatwienie przyjęcia i …….co zrobię to dam znać, jak już plan obmyślę !!!!!! AAAAAAAAAAAAAAAAAAAA

Wczoraj byliśmy na kontroli w Gdańsku. Lucjano osłuchowo czysty, wiec na razie walczymy z przeziębieniem. Zakatarzony, a że problem odwieczny z wydmuchaniem nosa, to nie wesoło jest. Przez psychikę połączoną z refluksem „wydmuch” z nosa kończy się odruchem wymiotnym. Dajemy radę poprzez płukanie na leżąco nosa. Pani doktor, stwierdziła , że skoro to pięciolatek musimy nauczyć go połykania kapsułki z kreonem – oj wysoko postawiona poprzeczka. Coo prawda Nikoś obiecał Pani doktor, że przy kolejnej wizycie pochwali się nową umiejętnością. Wczoraj kupiliśmy tic-taki i na nich staramy  nauczyć Nikosia przełykania- efektów brak , ale to przecież pierwszy dzień prób) .
Uciekam, bo wpis był  pod wpływem emocji , a Marysi niestety w domu nie ma , by posprzątała i obiad przygotowała. Zdjęcia zamieszczę, ale wieczorem, kiedy będzie na to czas !!!!
PS: Może ktoś z rodziców miał podobny problem i podzieli się jak go rozwiązał !

Felka

08.02.2013. 13:55

Komentarz

Martulka221 10.02.2013. 12:31

Akceptacja, tolerancja... taaa...ale nie w praktyce!!!
O tym sie tylko mówi, a nie wciela w życie...
Porażka dla całego społeczeństwa!!!!!!!

Od zawsze tak było...
Mnie po chorobie nowotworowej nie przyjęli spowrotem do szkoły, musiałam mieć nauczanie indywidualne, tylko dlatego, że "nie pasowałam" do "nieskazitelnej wizji szkoły" pani dyr.! Oj, miałam 14 lat i myślałam,że świat się dla mnie "zamknął".
Rodzice podjeli walkę i załatwili wszytskie dokumenty od poradni specjalnistycznych, że MOGĘ uczęszczać do szkoły, byli w urzędzie miasta i udało się, ale to były lata 90-te...

Trzymam kciuki za Was! Walczcie, chociaz czasem brakuje sił!
Społeczeństwo nie może odtrącac ludzi, których dzień wygląda nieco inaczej niż ktoś sobie wymyślił.

Sciskam mocno!

nowi-jka 11.02.2013. 11:52

Publiczne przedszkola. Eh skąd to znam?!
Ja tez Jaska przeniosłam w prywatnego do publicznego i napotkany mur mnie zaskoczył. Tam mozna było z wszystkim sie dogadac a tutaj niestety wszystko jest problemem.
Tam Panie same zaproponowały ze beda go inhalowac w przedszkolu zeby nie zrywał sie o 5 rano, tutaj poprosiłam o posmarowanie pomadka ochronna obszczypanych ust i usłyszałam ze im NIEWOLNO.
Bo nie mogą podawac żadnych leków. NIe zwojowałam ze wazelina to nie lek. Im NIEWOLNO i koniec. A ty piszesz o przeforsowaniu podania tabletki. Jesli ci sie to uda to chyab pieszo pokłonic Ci sie pójde do wejherowa:)

felka 12.02.2013. 23:16

Marto,cieszę się że wròciłaś.
Z tolerancją, a przede wszystkim z zrobienem coś co wymaga od nauczyciela zaangaźowania jest trudno. Na razie pomilczę w kwestii przedszkola,by zemsta była słodka..... plan musi byc perfekcyjnie dopracowany. Justyno, z przyjemnością poznałabym Ciebie osobiście,więc motywacja jeszcze silniejsza.... nie poddam się.
Serdeczności!

Dodaj komentarz

Wypełnij formularz, pola z gwiazdką muszą zostać wypełnione!

:

:

:


wykonanie: SERWIS mukowiscydoza | Mapa strony | Loguj | Odwiedzin: Teraz: 1 | Dzisiaj: 1 | Wczoraj: 9 | Wszystkich: 157860