pozytywnie

W ostatnim czasie dzieje się dużo pozytywnych rzeczy w naszym życiu. Od początku…..

Nikodem został „zakwalifikowany” do dwóch fundacji, które uszczęśliwiają dzieci spełniając ich fantazje. Nie zajmują się chorobą ( fundusze na leki i rehabilitacje) tylko radością na twarzach podopiecznych. Marzy mi się , by spełniły się  życzenia synka. Jedne, to pokój w stylu motoryzacyjnym, drugie skromniejsze, klocki duplo, rower , jednym słowem ZABAWKI. W najbliższą środę przyjadą do nas wolontariusze z jednej z organizacji , nigdy nie byliśmy w takiej sytuacji , mam nadzieję, że zostaniemy odebrani jako ciepli i pozytywni ludzie , a Nikosiowe marzenia zostaną spełnione.

Kolejne wydarzenie, którego realizacja pochlania połowę mojej witalnej energii, to dofinansowanie z Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie na kamizelkę The Vest. Staram się o niego od roku i przyznam szczerze straciłam nadzieję, a nawet zapomniałam, że się ubiegałam. We wtorek podpisałam z PCPR umowę,  przyznał  14.000 tyś.  Kamizelka kosztuje 29 tyś , więc pozostała suma   15 tyś. pozostaje do zebrania. Bardzo liczę na 1% podatku, aleeeeeeee pomimo, że mamy 21 października , to pieniędzy na subkoncie Lucka nie ma i nie jestem w stanie określić kiedy i  ile ich będzie.  Kolejnym problemem jest termin , do którego musimy się wywiązać z uzbieraniem pozostałej kwoty – 25 listopad br. Mamy miesiąc na zebranie 15 tysięcy. Dzwoniłam do Fundacji Polsat i TVN, niestety biurokracja i niechęć zrozumienia krótkiego terminu do wykorzystania dofinansowania  z PCPR oddaliły nas od kamizelki , nie ukrywam bardzo liczyłam na te dwie duże fundacje, które tak ładnie się reklamują pomocą.  Zawiodłam się okrutnie. Na walkę i zdobycie pieniędzy mam miesiąc,  będą mnie wyrzucać drzwiami, to oknem wejdę, a że święta blisko – to nawet kominem się odważę. 

Do  kolejnych pozytywnych wydarzeń mogę dopisać ostatni tydzień spędzony 500 kilometrów od domu. Mąż zawiózł nas do przyjaciół na cały tydzień, sam wrócił do domu ( ktoś pracować musi : ) ) Naładowałam bateryjki na jesienne nostalgie .  Nikodem połobuzował, podokuczał , ale najważniejsze wybawił się na całego.

Lucek, co najbardziej istotne, czuje się świetnie. Odpukać, nie choruje. Twardo chodzi na tańce i radość z tego powodu  promienieje na jego buźce . Ciągle rozpatruję kwestie   zapisania go na dwa dni w tygodniu do przedszkola. Myślę, że nastąpito w styczniu, może lutym. Teraz czuję lęk przed grypami, zapaleniami oskrzeli ,  jesień ,jak co roku, w koło daje o sobie znać.  

Co by tu zrobić , żeby zebrać te 15 tysięcy ………???????

Felka

21.10.2011. 15:25

Komentarz

Magda mama Dominiki 23.10.2011. 19:47

A może kontakt z jakąś lokalną gazetą? Może artykuł by pomógł, bo miesiąc to faktycznie mało aby uzbierać 15tysięcy. A może fundacja w której macie subkonto by "pożyczyła"? Szkoda tych pieniędzy z PCPR by było, a kamizelka to wielka wygoda i dla dziecka i dla nas - rodziców. Trzymam kciuki aby się udało.

Martulka221 25.10.2011. 15:28

Trzymam kciuki za waszą zbiórkę!!!
Całym sercem jestem z Wami, chociaż mało co Wam to daje, bo z tego pieniędzy zebrać się nie da....

Super, że jest szansa na spełnienie marzenia Waszego Synusia :)
Bardzo się cieszę...
Napewno odbiora Was pozytywnie - nie mozna inaczej!

Pozdrawiam ciepło :*

Martulka221 15.11.2011. 12:21

Mam nadzieję, że zbiórka się udała...
Wszystko wporzadku?
Czekam z niecierpliwością na znak od Was.

Dodaj komentarz

Wypełnij formularz, pola z gwiazdką muszą zostać wypełnione!

:

:

:


wykonanie: SERWIS mukowiscydoza | Mapa strony | Loguj | Odwiedzin: Teraz: 1 | Dzisiaj: 10 | Wczoraj: 9 | Wszystkich: 157869