ROK 2012

Podsumowanie roku:
Czy mogę jednoznacznie go ocenić ? Nie
Rok 2012 mogłabym podzielić na dwa światy : dobry i zły !!!
Niestety zły przysłonił dobry .  Jak to leciało w komedii „Miś” – „aby plusy nie przysłoniły minusów” .
Cały rok był dobry, ba, cudowny- same plusy!  Lucjano w doskonałej formie.  Nie było  hospitalizacji, poza „standardowymi” badaniami w szpitalu, które o dziwo  nasz bohater zniósł dzielnie  , jak na mężczyznę przystało .  Najważniejsze – wyniki zadawalające !!!!
Poznaliśmy cudownych ludzi, z którym myślę, nie rozstaniemy się do końca życia.  Dzięki którym walka o naszego śmieszka , o jego potrzeby związane z mukowiscydozą , jest łatwiejsza.  Pojawiły się Anioły, do  których mogę zadzwonić  w każdej porze dnia i nocy! Cudowny okres, za który dziękuję . Myślę, że to trzyma mnie przy duchu , naładowałam się przez dziesięć miesięcy optymizmem, nawet zaczęłam wierzyć w cuda…
Pojawił się minus – jeden wielki, który z sumy wszystkich plusów i tak uczynił wielką krechę w moim sercu i duszy!!!  Kto mnie zna, to wie, że jestem twarda, że mimo problemów z uśmiechem mówiłam „coco jumbo i do przodu”!  Jednak po tylu latach walki, optymizmu i siły – nadszedł wielki BOOM!
Korzystając ze strony Nikosia, chciałam wszystkim podziękować za telefony, maile i smski z pozdrowieniami  i słowami wsparcia – jesteście WIELCY. Koniec o Felce – przejdźmy do meritum – Nikodema!
Lucek jak to Lucek wielki uśmiech nie schodzi mu z buzi. Co prawda ma chwilowe – jak on to nazywa – chimery ! Nie chce jeść , czego nie robię, by mu kalorie w do organizmu przemycić – długo by opisywać. Od miesiąca zakatarzony, gęsty śluz nie chce wydostać się z jego nosa, wiecznie oddycha buzią, sapie, stęka i szybciej się męczy. Płukanie nosa nie wchodzi jeszcze w grę – są strachy na lachy i za żadne skarby nie chce powtórzyć przyłożenia konewki do nosa. Radzimy sobie jak możemy – wlewam mu chociaż po 10 ml soli fizjologicznej do każdej z dziurki – jednak problem zostaje i buzia oddycha zamiast nosek.  Do tego doszły „ręce praczki” – złuszczone, swędzące i nieładne w wyglądzie. Kolejny objaw mukowiscydozy – na szczęście nie groźny – tylko w estetyce nie za bardzo !
Lucjano rozpieszczony!  Prezenty podarowane przez wszystkich kochających mojego syna uwidoczniły jego rogi, a prezenty od Gwiazdowa pokazały nawet ogon.  Mama przez dłuższy czas powtarzała – Nikosiu,  Gwiazdor patrzy przez okienko, więc bądź grzeczny – a Nikodem swoje, …łobuzuje dalej. Mama straszyła, że Gwiazdor rózgę przyniesie , a podarował MASĘ prezentów.  Oczywiście rozumiem i cieszę się , że nasi bliscy Nikodema kochają i rozpieszczają –  myślę , że nawet chcą gdzieś wynagrodzić go za to , że jest chory….. Doceniam, że tak jest, że uważają nas za wartych rozpieszczania, doceniają i  wspierają!  Wiele to dla nas znaczy ……
………………….. aaa  Lucjano chodzi do przedszkola, jednak o tym, jak to przeżywa i jak sobie radzi , a przede wszystkim o podziękowaniach za zbiórki i pomoc Nikodemowi napiszę w kolejnym poście.
Przepraszam, że nie było mnie tak długo…
Felka

03.01.2013. 21:11

Komentarz

Ten temat nie został jeszcze skomentowany

Dodaj komentarz

Wypełnij formularz, pola z gwiazdką muszą zostać wypełnione!

:

:

:


wykonanie: SERWIS mukowiscydoza | Mapa strony | Loguj | Odwiedzin: Teraz: 1 | Dzisiaj: 1 | Wczoraj: 9 | Wszystkich: 157860